poniedziałek, 30 marca 2015

Serial z idiomem: THE BIG BANG THEORY




Zapraszam do zapoznania się z drugim już wpisem z serii Serial z idiomemW poprzednim odcinku mogliście poznać kilka idiomów występujących w serialu "Przyjaciele" (link) i, sądząc po ilości odwiedzin, komentarzy i lajków, chyba się Wam spodobało! :) 

Dziś (można powiedzieć, że na specjalne życzenie) na tapetę wjeżdża "Teoria wielkiego podrywu" (The big bang theory).



Znacie? Lubicie?

Jeśli nie znacie, króciutki opis: serial opowiada o perypetiach grupki przyjaciół. Bohaterami są dwójka współlokatorów-geniuszów: fizyk eksperymentalny Leonard Hofstadter i fizyk teoretyczny Sheldon Cooper, ich blond sąsiadka Penny - kelnerka, która chce zostać aktorką, Howard Wolowitz - inżynier lotnictwa bez doktoratu, oraz indyjski astrofizyk Rajesh Koothrappali. W późniejszych sezonach poznajemy również Bernadette - doktor mikrobiologii oraz Amy Farrah Fowler - doktor neurobiologii. 


Nasi jajogłowi bohaterowie żyją w świecie nauki, czarnych dziur i atomów, ich hobby to komiksy i gry komputerowe. Niestety, kompletnie nie radzą sobie w relacjach damsko-męskich, czego skutkiem jest mnóstwo zabawnych sytuacji. Najbardziej wyróżniającą się postacią jest Sheldon. Jest super inteligentny, ale przy tym nie rozpoznaje sarkazmu, nie ma w sobie krzty empatii i nie uznaje możliwości popełnienia przez siebie błędu. Często sprzecza się z innymi czego skutkiem są fantastyczne dialogi :)




Dużo by o serialu i o Sheldonie pisać. Krótko mówiąc: jeśli nie oglądaliście, polecam! A tymczasem poznajmy kilka fajnych zwrotów :)




make yourself at home!

Na początek idiom, który się przyda, gdy mamy gości. "Make yourself at home" to odpowiednik polskiego zwrotu czuj się jak u siebie w domu, czyli rozgość się i zachowuj się tak, jakbyś był u siebie (byle nie do przesady ;) ).



Zobaczcie fragment pierwszego odcinka - jacy oni jeszcze młodzi i piękni! ;) Pewnie domyślacie się kto i gdzie czuł się jak u siebie :)

video


- Ok, well, make yourself at home!
- Thank you!
- You are very welcome.




to have a bone to pick with sb

Dosłownie "mieć z kimś kość do zabrania", po naszemu mieć z kimś do pomówienia. Kość w wyrażeniu to odniesienie do przedmiotu, o który toczy się walka (jak między psami), kłótnia, spór. Gdy my mamy z kimś "do pomówienia" to również w powietrzu wisi kłótnia.



Kto i z kim z TBBT  ma do pogadania i dlaczego? :)


video



- So, we’re all standing around looking at the post-op x ray and there it is, clear as day, right in the guy’s chest cavity, one of my earrings.
- Oh, my god, what did you do?
- What do you think I did? I discreetly slipped off the other earring, put it in my pocket and then got the hell out of there!
- I have a bone to pick with you, sir.
- Oo-oo-oh!
- Hi, Sheldon.
- Hi, Stephanie. I’m sorry I’m late, but your companion left the most indecipherable invitation.
- What invitation?
- We’re going to the movies. What movie? What theatre? What time? If you were trying to make it impossible to locate you, you couldn’t have done a better job.
- Oh, clearly I could have.
- It took me nearly 20 minutes to go through the browser history on your computer to see what movie times you looked up. Wait here, I’ll find us seats.
- No, no, we have seats.
- Not the right seats. 
- What is he doing?
- He’s finding the acoustic sweet spot.
- Does he always do this?
- Sometimes he brings a toy xylophone. I am really sorry about this.
- No, it’s fine. you know, he’s sweet.
- My apologies, you’ve been sitting in it all along. Leonard, you want to slide over one?
- No, just sit here.
- Oh, yeah, this is it.

* chest cavity - klatka piersiowa, to slip off - zdjąć, indecipherable - nie do rozszyfrowania, xylophone - ksylofon (instrument)




the more the merrier

Czyli im więcej tym lepiej! Ale czy zawsze? :)



Ciekawi co w tej kwestii ma do powiedzenia Sheldon? :D


video



- I hope it’s all right, I told my girlfriend Bernadette she could join us for dinner.
- Sure. The more, the merrier.
- Wait, no, that’s a false equivalency. More does not equal merry. If there were 2,000 people in this apartment right now, would we be celebrating? No, we’d be suffocating.
- Sheldon…
- Don’t Sheldon me. We ordered for five people, not six.
- Oh, come on, it’s fine. We’ll just put it all on the table, you know, family style.
- Oh, sure. And while we’re at it, why don’t we put our hands behind our backs, have an old-fashioned eating contest?
- Relax, it’ll be fine, sit down, you guys.
- NO!
- What?
- Oh, yeah, you can’t sit there.
- Why not?
- That’s where Sheldon sits.
- He can’t sit somewhere else?

* equivalency - równoważność, to suffocate - dusić się





to be off to the races

"Być na wyścigu" oznacza być zajętym, być w coś zaangażowanym, ale nie w zwykłe coś, tylko w coś, co nas bardzo ekscytuje i sprawia ogromną satysfakcję. Wyrażenie pochodzi z czasów, kiedy wyścigi konne (races) były właśnie takim ekscytującym wydarzeniem.



A co tak ekscytuje naszego ulubionego Sheldona? :D


video



- Earlier today, I invited Professor Stephen Hawking to join me in the popular online game Words with Friends. Moments ago, he accepted my request. Do you understand what that means?
- That somewhere right now Stephen Hawking is saying, damn it, I meant to click no.
- I’ll walk you through it. The game is not called Words with Strangers. No, it’s not even called Words with Acquaintances. It is called Words with…
- I’m not finishing your sentence. You pulled the plug on my funk.
- Friends! It’s Words with Friends! Which Stephen Hawking and I officially are. Now all I need is a bunk bed with a slide, I’ll have everything I’ve ever wanted since I was six years old.
- That’s really nice, Sheldon, I’m happy for you.
- And I’m happy for you, too. You are now friends with someone who is officially friends with Stephen Hawking. Enjoy it, boys. You may have peaked.
- Sheldon, I know Stephen Hawking. I worked with him.
- And if they ever come out with a game called Words with People You Once Worked With, you’ll be off to the races.
- Sheldon, I don’t think this actually means…
- Hold that thought! Professor Hawking has made a move. Boy, oh, boy. Oh, it’s only a matter of time before we’re coming up with fun nicknames for each other. I’ll be Coop. He’ll be Wheels. If he’s okay with that.

* to pull the plug on sth - skończyć coś, bunk bed - łóżko piętrowe, to peak - osiągnąć szczyt




a taste of own medicine

"Smak własnego lekarstwa" to odpowiednik polskiego powiedzenia "odpłacać się komuś pięknym za nadobne". Czyli jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie. 



Idiom wziął się z opowiadania, w którym to handlarz-oszust wciskał ludziom lekarstwo, które miało uleczyć wiele chorób. Pewnego dnia ów handlarz zachorował i próbowano uleczyć go jego lekarstwem. Niestety, bezskutecznie, bo lekarstwo było zwykłym chłamem. 

Który z bohaterów odpłacił się pięknym za nadobne?


video



- Check this out, I got Sheldon to wear the French maid’s costume.
- Oh, my God, that’s terrible.
- Hey, I gave you first crack at it.
- Why are you doing that? You’re being mean to him.
- He’s mean to me all the time. You’ve heard him tease me about not having a doctorate.
- If you don’t want to get teased about that, get a doctorate. I have one, they’re great.
- Oh, come on, the man torments me. I’m just letting him have a little taste of his own medicine.
- It’s not the same thing. Sheldon doesn’t know when he’s being mean because the part of his brain that should know is getting a wedgie from the rest of his brain.

* maid - pokojówka, first crack - pierwszy wgląd, to tease - dokuczać, to torment - dręczyć, to get a wedgie - dostać sturchańca




chickens come home to roost

Co ma kurczak do piwa? Ano to, że "kurczaki zawsze wracają na grzędę", czyli zawsze trzeba stawić czoła konsekwencjom wynikającym z naszych złych decyzji. Innymi słowy, nie można uciec przed następstwami swoich czynów i trzeba wypić to piwo, które się nawarzyło.

Skąd kurczaki? Ano bo tak jak kury wracają do swoich  gniazd, tak samo i my musimy często wracać do popełnianych przez nas błędów.



Zobaczcie z jakiego powodu Leonard musiał wypić piwo, którego sobie nawarzył ;)


video



- Hey, will you steam my uniform next?
- Interesting. Do you recall this conversation? Leonard, want to go halfsies on a steamer? No, Sheldon, we don’t need a steamer. Looks like that rumpled chicken’s come home to roost.
- Hi. Here are the make-up sponges you asked for.
- Oh, thanks, I thought I had more.
- Damn, you’ve got more makeup than I do. You’ve got better makeup than I do. Yeah, I’m borrowing this.
- Hey, hey, hey, hey. This is my Comic-Con makeup. I love you, but there are some things a man doesn’t share with his girlfriend.

* to steam - czyścić parą, steamer - odkurzacz parowy, rumpled - pomięty




to throw hat in the ring

Gdy ktoś "wyrzuca kapelusz na ring" to zgłasza swoją chęć uczestnictwa w jakiejś rywalizacji, konkursie, itp.  Powiedzenie wzięło się ze zwyczaju w XIX wieku, kiedy to bokserzy wrzucali właśnie swoje kapelusze na ring, aby zgłosić chęć do walki.



Kto rzuca kapeluszem? :)

video



- Hey-hey-hey-hey-hey. Mrs. Davis.
- Hey.
- Hey.
- Dr. Hofstadter.
- Yeah. Just thought I’d come down and start getting ready for swimsuit season.
- Good for you.
- Not that you need it. I bet you look great in a swimsuit.
- Thank you.
- I’ve got what my father used to call furniture disease. My chest is falling into my drawers. I’m not, uh, familiar with this model. How do I make it start?
- You push start.
- Right. This one might be broken.
- You have to move.
- Got it. Oh. There. Oh, yeah. Yeah, now I’m feeling it. Oh, this is great. I could do this for the rest of my life. Hey, speaking, speaking of things you do for the rest of your life, uh, did I read that you’re on that-that tenure committee?
- Yep. I got to get a home gym.
- Well, I’m sure you have a lot of good applicants, I just wanted to say hi and let you know that I’ll be throwing my hat in the ring.
- All right, I’ll keep an eye out for that.
- Yeah.
- Hey, Hofstadter. Funny seeing you here for the first time in… ever.
- Go away.

* tenure - habilitacja




the squeaky wheel gets the grease

Tłumacząc dosłownie wychodzi nam "skrzypiące koło smar dostaje". A chodzi tu o to, że najdotkliwsze (i najgłośniejsze) problemy (czy ludzie) dostają najwięcej uwagi. 




W filmiku pojawia się jeszcze jeden idiom, o którym już pisałam przy okazji wpisu o kolorze zielonym: the grass is always greener (on the other side of the fence) (KLIK). Polskim odpowiednikiem jest powiedzenie "cudze chwalicie, swego nie znacie".


Zobaczcie jak oba idiomy rozumie nasz ulubiony bohater:

video


- Two one six four two zero one nine eight nine. And that, little lady, is pi to a thousand places.
- I'd say I'm sorry I asked, except I didn't.
- Oh, look, it's the Scientific American that covered the paper Leonard and I wrote.
- Oh, let me see.
- I have mixed feelings about doing interviews. I like the part where I talk. I do not like the part where the other man talks.
- Sheldon, this article doesn't mention Leonard at all.
- Well, that can't be right.
- It only refers to €œDr.Cooper and his team. Did you even talk about him? 
- All I did was answer a few questions about the theory. And then expressed my gratitude that Scientific American doesn't include any of those smelly perfume cards.
- Poor Leonard.
- Why? The theory he came up with just got mentioned in Scientific American. He ought to be thrilled.
- He might not be.
- Oh, maybe you're right. He is kind of a lump.
- Think about it. How would you feel if you were referred to as part of Leonard's team? 
- Oh, I'd be incensed.
- So you see what I'm getting at? 
- Squeaky wheel gets the grease
- No.
- Grass is always greener
- Try again. Well, I don't know-- we're all Groot? Just tell me.

* thrilled - wniebowzięty, lump - cymbał



Kogo z The big bang theory lubicie najbardziej? A może macie jakieś ulubione sceny, czy teksty? Podzielcie się w komentarzach! :)



środa, 25 marca 2015

Stare ale jare bajki amerykańskie



Witajcie w nowej edycji W 80 blogów dookoła świata - akcji blogerów językowych, w ramach której co miesiąc publikowany jest jeden wspólny wpis na wybrany wcześniej temat. To mój drugi post z tej serii i tym razem dotyczy on  starych ale jarych bajek danego kraju.

Nie znam osoby, która nie byłaby w stanie wymienić jakiejś amerykańskiej bajki. Toż to przecież Walt Disney - legenda animacji i filmu - pochodził z USA i tam stworzył Myszkę Miki i Kaczora Donalda. Temat amerykańskich bajek - nawet tych starych - nie jest zatem nikomu obcy, ale postaram się, żeby w ramach akcji jeszcze bardziej go Wam przybliżyć.

Po takim wstępie pewnie myślicie, że będzie o bajkach Disneya? Otóż nie! Mimo, iż Disney'owe bajki to piękne i wzruszające historie oprawione fantastyczną muzyką, z dzieciństwem również kojarzą mi się kreskówki innego amerykańskiego studia -  Hanna-Barbera - i to o tych bajkach będzie dzisiejszy wpis. 

Pamiętacie "Godzinę z Hanną-Barberą" na TVP2 w soboty? :) Przed południem na podwórkach było pusto :P



video





Wiadomo, że kiedy byłam dzieckiem to nie obchodziło mnie jakie studio stworzyło daną bajkę, ale okazuje się, że wiele produkcji od Hanna-Barbera wspominam z łezką w oku i nostalgią. Dzięki nim uczyłam się angielskiego i kto wie, może też dzięki nim zostałam później anglistką? ;) Poniżej lista bajek, do których mam sentyment :) Kolejność przypadkowa.







Miało być o starych bajkach, to będzie. Tom i Jerry (ang. Tom and Jerry) walczą jak pies z kotem (kot z myszą?) już od 1940 roku. Bajka stworzona została przez Williama Hannę i Josepha Barberę jeszcze przed powstaniem ich studia. Początkowo miała mieć tytuł Puss gets the Boot, Tom miał mieć na imię Jasper i miał być wyliniały, a Jerry miał nosić imię Jinx. Aż 7 serii bajki dostało Oscary, dzięki czemu Tom i Jerry są laureatami największej ilości wyróżnień w swojej kategorii (Leo DiCaprio płakał, gdy czytał...)!


Co powiecie na fragment pierwszego odcinka ever Toma i Jerry'ego:

video


Bajka głównie przedstawiała próby schwytania Jerrego przez Toma. Niby zawsze kibicowałam Jerry'emu, ale jednak czasami żal mi było Toma, że nie mógł złapać tej myszy i często dostawał po głowie. 



Bohaterowie pierwszy raz przemówili w bajce dopiero po roku, a to ich pierwszy dialog:

Tom: I'm Tom.
Jerry: I'm Jerry.
Both: You talk!
Tom: Well sure I talk, what do you think I am, a dummy?
Jerry: You said it, I didn't.

Ale największą zagadką dzieciństwa była i tak twarz Mamci Dwa Buty - właścicielki Toma! :)






Scooby-Doo, gdzie jesteś? (ang. Scooby-Doo, where are you!) to pierwsza bajka z serii Scooby Doo, która powstała w latach 1969-1970. Bajka opowiada o grupce przyjaciół i ich psie, którzy razem rozwiązują zagadki kryminalne. Na podstawie kreskówki nakręcono też dwa filmy aktorskie.




Tytułowy bohater, gadający pies Scooby-Doo, jest jedynym dogiem niemieckim z czarnymi łatami. Scooby-Doo urodził się na farmie szczeniaków w Knittingham, a jego pełne imię brzmi Scoobert

Najlepszym kumplem Scooby-Doo jest Kudłaty (ang. Shaggy, a właściwie Norville Timothy Rogers) - uwielbia jeść, jest strasznym tchórzem i jest najstarszy z paczki (ma 17 lat). Poza tym w bajce występują Fred Jones - 16-letni elegancik z apaszką na szyi, kierowca Wehikułu TajemnicDaphne Blake - ruda laseczka w fioletowej sukience mini i Velma Dinkey - najmłodsza, ale najsprytniejsza członkini teamu. 



Komu pierwszy odcinek Scooby-Doo where are you! z 1969 roku? 


video


Co ciekawe, do gwary londyńskiej przedarło się wyrażenie I don't have a scooby-doo, oznaczające "nie mam pojęcia", jak w przykładzie:  I don't have a scooby-doo what you're talking about!

Nie wiem jak Wy, ale ja nie miałam scooby-doo, że w Londynie tak mówią! ;)








Miś Yogi (ang. The Yogi Bear Show) to kolejny amerykański serial animowany produkcji Hanna-Barbera, pierwszy raz wyemitowany w 1958 roku.


Yogi mieszkał w fikcyjnym parku narodowym Jellystone (coś jak Yellowstone, tyle że z galaretką) razem ze swoim przyjacielem BooBoo. Jego zajęciem było przede wszystkim zdobywaniem jedzenia, najchętniej poprzez kradzież koszy piknikowych turystów. 
Yogi debiutował jako postać drugoplanowa w serialu Pies Huckleberry, ale na tyle spodobał się widzom, że otrzymał swój własny show. Później powstało również kilka filmów pełnometrażowych z jego udziałem. Imię misia pochodziło od pseudonimu amerykańskiej gwiazdy baseballu z lat 50-tych: Lawrence'a Petera "Yogie'ego" Berry.

A teraz trzy minutki z Misiem Yogi:


video



Miś Yogi śmiał twierdzić, że jest mądrzejszy od każdego przeciętnego misia. Ale pewnie nie zdawał sobie sprawy, że to proste zdanie przeniknie do języka angielskiego jako idiom! 




To be smarter than the average bear oznacza po prostu być ponadprzeciętnym, wyróżniać się. "Smarter" zastępuje się też innymi przymiotnikami, możemy powiedzieć np.: I'm not saying he's fat, but he is heavier than the average bear. 








Teraz coś dla wszystkich tych, którzy lubią oglądać śmieszne koty w Internetach. Kocia ferajna (ang. Top Cat) opowiada o przygodach 6 kotów z zaułka, które za wszelką cenę starają się zarobić pieniądze. Niestety nie zawsze mają szczęście, bo na ich drodze stoi Posterunkowy Dybek:




Powstało tylko 30 odcinków bajki, ale za to doczekała się ona dwóch filmów pełnometrażowych. Kreskówka swoją premierę miała w 1961 roku. 

Pamiętacie intro Kociej ferajny? Mnie bardziej wkręcało, niż sama bajka! :)

video



Wiedzieliście, że w języku angielskim top cat oznacza wpływową, ważną osobę (He is a top cat in this company) lub, jako przymiotnik, coś bardzo ważnego (I got a top-cat job)? Jeśli nie, to już wiecie ;)








Zestawienie kreskówek od Hanna-Barbera nie może się obyć beż Flintstonów! Flintstonowie (ang. The Flintstones) to bajka opowiadająca o przygodach dwóch rodzin jaskiniowców - tytułowych Flintstonów i Rubble'ów. Bajka powstała w 1960 roku, ale jej akcja dzieje się 1 000 040 lat p.n.e. (skąd więc wiedzieli o Bożym Narodzeniu?).



Początkowo w Polsce kreskówka miała mieć tytuł "Między nami jaskiniowcami", ale na szczęście zrezygnowano z tego pomysłu. Oparta jest na amerykańskim serialu z lat 50. "The Honneymooners", na którym oparto też scenariusz naszych polskich "Miodowych lat". Widzicie podobieństwa? :)

Głównym bohaterem jest Fryderyk Flintstone (zwany Fredem) - operator brontokoparki, kochający jeść. Jego żona, Wilma, ciężko pracuje jako pani domu. Fred i Wilma maja córkę Pebbles. Fred i Wilma to pierwsza kreskówkowa para pokazana razem w łóżku :) Wilma też jako pierwsza była bajkową kobietą w ciąży.

Głową rodziny Rubble jest Bernard Rubble znany jako Barney. Jego żoną jest Elizabeth (zwana Betty), przyjaciółka Wilmy. Barney i Betty mają synka Bamm-Bamma.

Pamiętacie tę melodię? :)


video



Nie wiem jak Was, ale mnie zawsze fascynowały wynalazki i pomysłowość Flintstonów! Mimo, iż nie mieli elektryczności, silników, nawet butów (apropo butów - Wilma jako jedyna i tylko w jednym odcinku ma je na stopach, w scenie przy basenie), potrafili sobie poradzić i mieli wszystkie możliwe udogodnienia. Dzięki dinozaurom mogli sobie pozwolić na takie luksusy jak zmywarka, kosiarka, pralka, gramofon, i wiele innych.





Hitem był też oczywiście słynny samochód napędzany siłą nóg (zagadka dzieciństwa - jak on skręcał?). 





Dzięki Flintstonom (albo różowemu dinozaurowi Barney - nie do końca wiadomo) w slangu amerykańskim używa się zwrotu You are such a Barney! Panowie, nie życzę Wam, żebyście kiedykolwiek takie zdanie usłyszeli. Oznacza ono bowiem, że ktoś jest po prostu brzydki ;)


A na koniec wywodu o Flintstonach prawdziwie męski żarcik :D

video


Generalnie co tu dużo mówić - YABADABADOOO! :)







Zupełnym przeciwieństwem Flintstonów byli Jetsonowie (ang. The Jetsons) - rodzinka żyjąca w dalekiej przyszłości. Bajka powstała w 1962 roku, a jej akcja rozgrywa się dokładnie 100 lat później, w roku 2062. 

Koncepcja bajki jest bardzo podobna do tej z Flintstonów. Tutaj też przedstawione są przygody zwariowanej rodziny, z tym że kilkadziesiąt lat wprzód :) Głową rodziny jest George Jetson, straszny pechowiec. Jego żona Jane zajmuje się dziećmi: Elroyem i Judy. Domem opiekuje się robo-gosposia Rozi. Jetsonowie maja też psa Astro

I tutaj, podobnie jak w przypadku Kociej ferajny, bardziej niż sama bajka fascynowała mnie jej fantastyczna czołówka:

video


Jetsonowie żyją w świecie, w którym technologia ułatwia ludziom życie, roboty sprzątają, a samochody latają....



Jako dziecko marzyłam, żeby świat wyglądał tak jak w Jetsonach i proszę - mówię, mam! Poniżej kilka przykładów gadżetów z Jetsonów, których używamy na porządku dziennym. 

Witamy więc w przyszłości, w której:

1. Nie wyobrażamy sobie życia bez telefonów komórkowych.












2. Roboty-gosposie istnieją i wykonują za ludzi różne czynności.










3. Video-rozmowy nikogo nie dziwią.










4. E-czytniki to standard.












5. Automatyczne odkurzacze można kupić w niemal każdym sklepie z AGD.









6. Smartwatch - "inteligentny zegarek" zyskuje na popularności.









Pamiętajmy, że do 2062 roku jest jeszcze 47 lat. Może jeszcze doczekamy latających samochodów, przenośników taśmowych w każdym możliwym miejscu, czy też urządzeń wykonujących za nas codzienną higienę osobistą ;)






To już ostatnia bajka w moim zestawieniu, choć chciałoby się dodać jeszcze kilka :) Tak tak, Smerfy (ang. The Smurfs) też są produkcji Hanny-Barbery. Panowie Hanna i Barbera bajkę stworzyli w 1981 roku, jednak pomysł zaczerpnęli z komiksu belgijskiego autora Peyo. 

Jakie są Smerfy, każdy wie. Małe niebieskie krasnoludki w białych gatkach i czapeczkach. Pod czapkami mają łyse głowy (wiedzieliście?), no chyba, że chodzi o Smerfetkę. Uzyskują pełnoletność w wieku 150 lat, a małe Smerfy przynosi bocian.

A propos Smerfetki - jest ona jedynym Smerfem stworzonym przez Gargamela. Służyła jako narzędzie zemsty, gdyż Gargamel liczył na to, że złamie Smerfom serca lub je dla niego wyszpieguje. Gargamel stworzył ją, by czyniła zło, jednak po krótkim czasie "zaraziła się" ona dobrocią smerfów i przeszła na ich stronę. Zobaczcie sami :)

video



Początkowo miała czarne włosy i nie była specjalnie atrakcyjna, jednak dzięki operacji chirurgicznej Papy Smerfa przemieniła się w blond piękność :D

W języku polskim swego czasu mianem smerfów określało się policjantów. W języku angielskim można by rzec, że wręcz przeciwnie. Smerf to ktoś, kto pierze brudne pieniądze dzięki metodzie nazywanej smerfowaniem (ang. smurfing).

Smurfing polega na dokonywaniu wielu małych wpłat środków pieniężnych. Wpłaty takie dokonywane są z reguły na jeden bądź wiele rachunków, po czym na końcu prane pieniądze i tak wędrują na wspólny rachunek. Takie sympatyczne stworzonka, a tak kiepsko kojarzone :(



Którą z bajek lubiliście najbardziej? Jaką bajkę dodalibyście do listy? Koniecznie napiszcie w komentarzach! :)




A tymczasem zapraszam na do przeczytania wpisów pozostałych blogerów, biorących udział w akcji W 80 blogów dookoła świata:


Chiny:
Biały Mały Tajfun - Chińskie bajki

Francja:
Madou en France - Była sobie bajka... 

Gruzja: 
Gruzja okiem nieobiektywnym Jak powstała Gruzja 

Hiszpania:
Hiszpański na luzie - Klasyczne hiszpańskie bajki z lat 80 

Holandia:
Język holenderski - pół żartem, pół serio: Nieśmiertelni bohaterowie holenderskich bajek

Irlandia

Kirgistan:
O języku kirgiskim po polsku - Apendi - bohater kirgiskich (i nie tylko) bajek 

Niemcy:
Niemiecki po ludzku - Bajki niemieckie razy dwa  
Blog o języku niemieckim - Niemieckie bajki - Piaskowy Dziadek

Norwegia

Rosja
Daga tłumaczy - blog o tłumaczeniach z rosyjskiego - Rosyjskie bajki - "Kołobok"

Szwajcaria:
Szwajcarskie Blabliblu - Szwajcarskie Skarpetki Babibouchettes

Turcja:
Turcja okiem nieobiektywnym - Przygody Nasreddina Hodży  

Wielka Brytania: 
Blog o języku angielskim CPE, Business English - Stare ale jare brytyjskie kreskówki 

Włochy:


A jeśli piszesz bloga o tematyce językowo-kulturowej, to z chęcią Cię przyjmiemy do naszego grona. Napisz do nas! Nasz adres: blogi.jezykowe1@gmail.com. Możesz też śledzić nas na Facebook'u TUTAJ.



Zachęcam również do odwiedzania ogólnej strony blogerów językowo-kulturowych. Bądź na bieżąco ze wszystkimi naszymi akcjami! :) 



Link do strony bloga: KLIK

Link do fanpage'a na Facebook'u: KLIK



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...