środa, 30 grudnia 2015

Blogowanie pod jemiołą WYNIKI KONKURSU



Święta święta i po świętach! Ja jednak w dalszym ciągu wystąpię w roli Świętego Mikołaja, bowiem mam do rozdania prezenty konkursowe :) Jest mi bardzo miło, że tak wiele osób wzięło udział w konkursie. Dziękuję wszystkim i ubolewam, że mam tylko 3 nagrody. 


Nie było łatwo wybrać zwycięzców, jednak po kilku konsultacjach i przeczytaniu wszystkich odpowiedzi po raz tysięczny, decyzja zapadła :) Pozwólcie, że przedstawię Wam zwycięzców:

Egzemplarz książki "Angielski w tłumaczeniach" od wydawnictwa Preston Publishing na wybranym poziomie otrzymuje Paulina. U mnie również pies plus choinka równa się katastrofa! :) Zgłoszenie Pauliny:
Dla mnie Boże Narodzenie to przede wszystkim kalendarz adwentowy i odliczanie do upragnionych świąt. Gdy już nastanie ten dzień, to oczywiście liczenie pierogów czy aby na pewno wystarczy dla wszystkich. Nie można też zapomnieć o potajemnym liczeniu pierników, kto ile już zjadł, ile zostanie dla mnie :) W ostatnich lat dołożyć też muszę liczenie bombek, które ,,potajemnie,, zniknęły. Sprawcą zawsze okazuje się patrzący na mnie niewinnymi oczkami pies, który przecież chciał się tylko pobawić.


Egzemplarz książki "Opactwo Świętego Grzechu" Sue Monk Kidd wydanej przez Wydawnictwo Literackie powędruje do Magłosi. Mam nadzieję, że lektura książki pozwoli na chwilę oderwać się od pisania magisterki :) Poza tym, podoba mi się to świąteczne równanko! Zgłoszenie Małgosi:
Dzień dobry!/ Good afternoon! Można pomyśleć, że biorę na litość, ale w te święta liczę, że napiszę magisterkę, albo że napiszę jej jakąś dużą część albo że cokolwiek w ogóle w niej ruszę... na to liczę, ale nawet jeśli nie napiszę nic w magisterce to napisałam tego maila. tyle skuteczności w święta :D Liczyłam też to równanko jak mi kolega wysłał i dokładam się do spóźnionych życzeń, wesołych!



Pudełko fiszek do nauki j.angielskiego od wydawnictwa Campania Lingua (wybrany poziom) otrzymuje Anna. Masz rację, w Święta to czas, w którym możemy liczyć na bliskich. No i na prezenty :) Zgłoszenie Ani:
Święta to czas kiedy bardzo popularne powiedzonko: umiesz liczyć? licz na siebie! absolutnie nie obowiązuje i nie ma racji bytu! To czas kiedy jego znaczenie się zmienia i liczymy na najbliższych, liczymy spędzone z nimi piękne chwile, zjedzone 12 potraw (koniecznie 12!) na Wigilijnym stole, zaśpiewane kolędy, dzieci otrzymane cudowne prezenty... Liczymy do 1-go szukając przecież pierwszej gwiazdki na niebie! Liczymy na Mikołaja i jego worek z prezentami... Ale nie liczymy pieniędzy i nigdy w tym czasie nie liczymy na siebie! Jak widać w okresie świątecznym czeka nas cała masa liczenia! 


Serdecznie gratuluję zwyciężczyniom, w swoich skrzynkach powinnyście już znaleźć e-mail od Specyfiki Języka. 

A ja, korzystając z okazji chciałabym życzyć wszystkim moim czytelnikom Szczęśliwego Nowego Roku oraz wytrwałości w noworocznych postanowieniach! :)


niedziela, 20 grudnia 2015

Amerykańskie Święta w liczbach plus KONKURS


Witajcie w moim okienku naszego Blogowego Kalendarza Adwentowego! Od początku grudnia, w ramach akcji Blogowanie pod jemiołą, Blogerzy językowo-kulturowi dodają wpisy związane ze świętami Bożego Narodzenia. Do tej pory mogliście przeczytać 20 różnych postów z tradycjami, przepisami i ciekawostkami bożonarodzeniowymi, np. wczoraj mogliście poczytać o historii świątecznych symboli na blogu Agi Angielski C2. Cieszę się, że dziś i ja mogę Was zaprosić na kolejny świąteczny wpis.

Chciałabym przybliżyć Wam trochę temat Amerykańskich świąt. Jak spędza się Boże Narodzenie w USA? Cóż, nie powiem Wam wprost, ponieważ postanowiłam podejść do tematu nieco inaczej. Zamiast opisywać zwyczaje, tradycyjne potrawy i przepisy, mam dla was liczbyTak, odezwał się We mnie instynkt ekonomisty, sięgnęłam do statystyk i oto co powstało :)

Czego się dowiecie z mojej infografiki? No na przykład, ile przeciętny Amerykanin wydaje na choinkę, ile na prezenty i ile dzieci wierzy w Świętego Mikołaja. Enjoy! 





UWAGA KONKURS!!!

Z okazji naszej akcji zaprosiliśmy do współpracy trzech Partnerów, dzięki którym możecie wygrać jedną z trzech atrakcyjnych nagród. Jak to zrobić? Wystarczy odpowiedzieć na pytanie konkursowe:


Jaki związek mają Święta  Bożego Narodzenia z liczbami lub liczeniem?

Zasady konkursu: 

  1. Odpowiedź należy umieścić w komentarzu pod tym postem lub przesłać na adres: specyfikajezyka@gmail.com
  2. Spośród wszystkich zgłoszeń osobiście wybiorę 3 najciekawsze, najzabawniejsze i najbardziej kreatywne, do których losowo powędruje jeden z zestawów nagród od sponsorów. :)
  3. Wraz z odpowiedzią konkursową nie zapomnij podać podać swójego adresu e-mail.
  4. Odpowiedzi należy przesyłać do 28 grudnia 2015 r. do godz. 23:59. Ogłoszenie wyników nastąpi do 3 dni po zakończeniu konkursu na blogu i na fanpejdżu bloga.
  5. Każdy uczestnik konkursu może przesłać tylko jedną odpowiedź. 
  6. Nagrody wysłane będą tylko na terenie Polski.
  7. Wysyłając swoją propozycję, wyrażasz zgodę na jej publikację we wpisie z ogłoszeniem wyników.



NAGRODY



Zestaw 1

1 egzemplarz książki z serii Angielski w tłumaczeniach wydawnictwa Preston Publishing (dowolny poziom). Są to wyjątkowe książki do praktycznej nauki języków obcych. Nowatorski układ stron zmotywuję Cię do nauki, przełamiesz barierę mówienia oraz dowiesz się dokładnie tego, czego potrzebujesz.
* Od 1 do 31 grudnia na stronie Wydawnictwa można skorzystać z 20% rabatu. Obejmuje on książki drukowane (bez kosztów przesyłki). Nie łączy się z innymi promocjami. Kod rabatowy BLOGJE20.




Zestaw 2

1 egzemplarz książki Sue Monk Kidd „Opactwo świętego grzechu” wydanej przez Wydawnictwo Literackie. Jest to druga powieść w dorobku autorki bestsellerów „Sekretne  życie pszczół” i „Czarne skrzydła”. Zekranizowana pod oryginalnym tytułem „Tron syreny” z Kim Basinger w roli głównej. To powieść o podróży w przeszłość, oswajaniu demonów z dzieciństwa, odnajdywaniu siebie.
* Do końca grudnia można skorzystać z 35 % rabatu, który obejmuje całą ofertę wydawnictwa (książki i e-booki). Rabat nie dotyczy kosztów przesyłki i dubletów (zestaw książka + e-book). Kod rabatowy: BLOGOWANIEPODJEMIOLA.



Zestaw 3

1 pudełko fiszek do nauki języka angielskiego na dowolnym poziomie ufundowane przez Wydawnictwo Compagnia Lingua. W Karteczkach to doskonale dopracowane pod względem merytorycznym i wizualnym fiszki, które dzięki współpracy z najlepszymi specjalistami sprawdzają się jako niezastąpione narzędzie do nauki języków obcych. Fiszki zwiększają skuteczność i szybkość nauki, dzięki czemu staje się ona bardziej efektywna, przyjemna i po prostu ciekawsza.

* Do 31 grudnia wszystkie fiszki możesz kupić taniej o 50%. Wystarczy wejść na oficjalną stronę fiszek wkarteczkach.pl




niedziela, 13 grudnia 2015

Angielski Nauka słówek metodą MultiWords

Dziś chciałabym przedstawić Wam recenzję jednego z kursów językowych oferowanych przez Multikurs.pl. Chodzi o kurs Angielski Nauka słówek metodą MultiWords, czyli  skupiającej się na nauce wymowy, pisowni, zagadnień gramatycznych i praktycznej komunikacji. 

Nauka słówek z kursem jest bardzo intuicyjna. Do wyboru mamy różne poziomy zaawansowania, od A1 do C2. Oprócz nauki nowego materiału do wyboru mamy opcje takie jak Utrwalenie, Menadżer słówek, Gry, czy Fiszki.

Nauka słówek podzielona jest na 32 kategorie, z kolei każda kategoria podzielona jest na poziomy zaawansowania i podkategorie. Mamy tutaj kategorie takie jak np. dom, sport, wygląd zewnętrzny, edukacja, zdrowie, i inne. 

Po wybraniu danej kategorii, podkategorii i poziomu zaawansowania możemy zdecydować, czy chcemy, żeby kurs zaprezentował nam słówka, a my je zapamiętamy, czy chcemy słówka przećwiczyć. Do dyspozycji mamy przeróżne ćwiczenia, między innymi dopasowanie słów do ilustracji, tłumaczenia zdań, czy wpisywanie słówek w luki. Oczywiście każdego słówka możemy posłuchać oraz zobaczyć jego użycie w zdaniu.

Słówka możemy sobie organizować w Menadżerze słówek, tzn. grupować je na te, które już znamy, te, których musimy się douczyć. Poza tym, możemy się uczyć dzięki opcji Gry, gdzie do wyboru mamy Memory i Szukanie słów. Również bardzo fajną i przydatną opcją są Fiszki, które możemy sobie w każdej chwili wydrukować.

Dodatkowo istnieje możliwość sprawdzenia swoich postępów w nauce. Tabela ze statystykami pokazuje nam, ile nowych słówek poznaliśmy. Możemy sobie nawet wydrukować certyfikat z danego poziomu po wykonaniu 60% kursu i zdaniu testu :) Również co ciekawe, możemy ustalić sobie cel dnia, np. rozłożyć powtórki na 10 dni po 100 słówek dziennie. Taka motywacja dla osób, które lubią sobie planować :) Co więcej, istnieje możliwość rywalizacji z innymi uczestnikami kursu, dzięki rankingom użytkowników.

Czy warto? Myślę, że taki kurs to fajna sprawa dla osób, które chcą nauczyć się nowych słówek, a czują że tradycyjne metody są nieefektywne. Kurs ma wiele zalet, oferuje mnóstwo słówek do nauki, ćwiczenia są różnorodne, materiał opracowany jest profesjonalnie i, co najważniejsze, możemy skorzystać z wersji demo przed zakupem. Możemy nauczyć się pisowni i wymowy, oraz powtarzać słówka wszędzie, gdzie jest Internet :) Wady? Na pewno to, że kurs możemy kupić w systemie abonamentowym, czyli na 3 miesiące, 6 miesięcy, lub rok. Poza tym, jeśli jesteście zwolennikami tradycyjnych kursów językowych, takie rozwiązanie może Wam nie odpowiadać. 

Jak wiadomo, bez naszego zaangażowania żaden kurs na świecie nie sprawi, że nagle opanujemy całą masę słówek. Ale jeśli mamy chęć i motywację (lub np. takie postanowienie noworoczne), ten kurs może być pomocny. Generalnie polecam wypróbowanie :)

niedziela, 6 grudnia 2015

6 sposobów na: ŚWIĘTEGO MIKOŁAJA


Ho, ho, ho! Z okazji Mikołajek przygotowałam dla Was wpis o Mikołaju - a jakże by inaczej! Tego sympatycznego dziadka w czerwonym kubraczku i z długą białą brodą znają wszyscy. Ale czy wiedzieliście, że Święty Mikołaj po angielsku może mieć 6 różnych przydomków?  Ja też nie! Ale od czego są moje wpisy z serii 6 sposobów na :) Zapraszam!















Najpopularniejszym angielskim przydomkiem naszego Świętego Mikołaja jest Santa Claus. Możemy też pieszczotliwie Go nazywać po prostu Santa lub Santy. Santa Claus to trochę zniekształcona wersja pochodząca od Saint Nicholas, czyli właściwego imienia Pana przynoszącego prezenty. Ale o tym za chwilę :)
Święty Mikołaj, ten komercyjny, pochodzi z Laponii, skąd wyrusza w świat swoim saniami (sledge) ciągniętymi przez renifery (reindeers). Do domu wchodzi zazwyczaj przez komin (chimney) i zostawia prezenty pod choinką (Christmas tree) lub w skarpetach zawieszonych na kominku (fireplace).

















U nas w Polsce nazwiemy Jegomościa Saint Nicholas, czyli Święty Mikołaj. Dlaczego święty? I dlaczego Mikołaj? Święty Mikołaj, biskup z Miry, to pierwowzór Mikołaja w czerwonym kubraczku. Przedstawiany jest jako starzec z okazałą brodą, często w infule i pastorałem, wsławił się cudami oraz pomocą biednym i potrzebującym. To właśnie jego dobre uczynki dały podstawę do wykreowania Mikołaja roznoszącego prezenty. 

















Father Christmas to brytyjski przydomek Mikołaja. Choć nie tylko brytyjski, bo inne kraje, np. Francja, Kanada, Hiszpania, czy Portugalia, również nazywają Mikołaja "Ojcem Bożego Narodzenia". 

Legenda głosi, ze Father Christmas był częścią starożytnego angielskiego festiwalu bożonarodzeniowego, kiedy to chodził od drzwi do drzwi i biesiadował z domownikami.


















Grandfather Frost, czyli Dziadek Mróz, to z kolei świecki odpowiednik Świętego Mikołaja na wschodzie, w Rosji, Białorusi, czy Ukrainie. Dziadek Mróz pojawia się na Nowy Rok, żeby wręczać dzieciom prezenty. Jego żoną jest Starucha Zima, a jego wnuczką jest Śnieżynka. Również ma długą, białą brodę, ale jego kożuch może być nie tylko czerwony, ale też błękitny, czy srebrny.

















Z kolei Kris Kringle to przydomek czasami używany w USA i Kanadzie. Częściej odnosi się do sekretnego wymieniania świątecznych prezentów (losuje się jedną osobę, której wręcza się prezent, zamiast prezentów dla wszystkich), niż do osoby Mikołaja. Niektórzy jednak wierzą, że jest to prawdziwe imię dzisiejszego Santy. 

Jedna z teorii głosi, że imię Kris Kringle pochodzi od źle wymawianego Christkind, o czym za moment.





Christ Child, a raczej Christkind, to niemiecki odpowiednik Mikołaja. Christkind przynosi prezenty też w Czechach, Chorwacji, Szwajcarii, czy Austrii. Christkind został "wypromowany" przez Martina Luthra w czasie Reformacji w XVI-XVII w. Bynajmniej nie jest to starzec z brodą. Przedstawiany jest jako aniołek ze złotymi włosami i skrzydłami. Dzisiaj w Niemczech pomocnikiem Christkind jest stary dobry Weinachtsmann. 



sobota, 5 grudnia 2015

Recenzja aplikacji Angielski Gramatyka oraz iFiszki+ Angielski

Dziś chciałabym zaprezentować Wam dwie aplikacje mobilne, dzięki którym możecie podszkolić znajomość angielskiego słownictwa i gramatyki. Mowa o aplikacjach Angielski Gramatyka oraz iFiszki+Angielski, które miałam okazję ostatnio przetestować dzięki wydawnictwu Edgard.




Angielski Gramatyka to, jak sama nazwa wskazuje, aplikacja przeznaczona do nauki gramatyki na poziomie początkującym i średnio zaawansowanym. Nie jest to nauka od podstaw, także zasady gramatyczne i całą "teorię" powinniście już znać, zanim zdecydujecie się na pobranie aplikacji. Do wyboru mamy 4 opcje: Nauka, Powtórka, Test, oraz Postępy

Opcja Nauka zawiera około 900 ćwiczeń podzielonych na 33 zagadnienia gramatyczne, takie jak między innymi części mowy (rzeczownik, czasownik, zaimek, przyimek, itp.), czasy, czasowniki modalne, tryby warunkowe, tworzenie pytań, mowa zależna, strona bierna, i inne. Każde zagadnienie podzielone jest na kilka zestawów pytań. W każdym zestawie znajdują się m.in. pytania typu true/false, wielokrotnego wyboru, czy też wymagające wpisania poprawnej odpowiedzi:



Pytania, na które nie udało nam się poprawnie odpowiedzieć, lądują w sekcji Powtórka, gdzie możemy je jeszcze raz przećwiczyć. Dodatkowo naszą wiedzę możemy przetestować - do tego służy zakładka Test, gdzie wymieszane są ćwiczenia z różnych zagadnień. Aplikacja umożliwia nam również sprawdzenie stopnia swojego opanowania materiału w zakładce Postępy, gdzie widzimy procent poprawnych i błędnych odpowiedzi, liczbę rozwiązanych ćwiczeń, liczbę ćwiczeń do powtórki oraz ilość spędzonego czasu.

Dla kogo?
Myślę, że dla wszystkich tych, którzy chcą potrenować swoją gramatykę, a nie lubią ślęczeć nad książkami. Aplikacja jest o tyle dobra, że umożliwia naukę o każdej porze i w każdym miejscu. Kurs pozwala nie tylko przećwiczyć przeróżne zagadnienia, ale je również utrwalić dzięki powtórkom i testom. 




Druga aplikacja, z którą chciałabym Was zapoznać, to iFiszki+ Angielski. Tym razem do czynienia mamy ze słownictwem w formie e-fiszek :) Zestaw startowy (160 słówek na poziomie średniozaawansowanym plus czasowniki nieregularne) jest darmowy, natomiast kolejne zestawy są do kupienia za 14,99 PLN. Tutaj również aplikacja podzielona jest na kilka zestawów tematycznych, takich jak: W podróży, Idiomy, Phrasal verbs, Business English, Czasowniki nieregularne, i inne. Do wyboru mamy następujące opcje: Nauka, Powtórka, Postęp nauki, Menedżer słówek, Test, oraz Audio Kurs


Opcja Nauka zawiera słówka z różnych tematów, wraz z tłumaczeniem oraz przykładem użycia. Dodatkowo, do każdego słówka dołączone jest nagranie wymowy. Przy każdym słówku mamy możliwość zaznaczenia Znam lub Nie znam. Te, których nie znamy, lądują do Powtórki

   

Opcja Menedżer słówek umożliwia dodawanie nam własnego słownictwa, dzięki czemu nasza baza może być nieograniczona. Opcja Test pozwala nam utrwalić poznany materiał, a statystyki dostępne w opcji Postęp nauki dostarczają nam informacji o tym, ile słówek zapamiętaliśmy. Dodatkowo istnieje też opcja Audio Kursu, gdzie fiszki są czytane przez lektora. 

Dla kogo?
Ponownie, dla tych, którzy chcą wzbogacić swoje słownictwo, a nie chcą wszędzie nosić przy sobie pudełka z fiszkami :)


Takie aplikacje mobilne to naprawdę wygodny sposób na naukę języka. Polecam szczególnie tym, którzy wolą smartphony od książek  Żałuję, że nie było takich rzeczy, gdy zaczynałam naukę języka - na pewno byłoby to duże ułatwienie! :)

wtorek, 1 grudnia 2015

Blogowanie pod jemiołą - zapowiedź akcji

Moi drodzy, z wielką przyjemnością ogłaszam, że dziś ruszyła nowa, bożonarodzeniowa akcja blogerów językowo-kulturowych Blogowanie pod Jemiołą


A o co chodzi? Od 1 do 24 grudnia codziennie u blogerów kulturowo-językowych biorących udział w akcji będą ukazywały się wpisy o tematyce świątecznej. U każdego w ramach "Blogowania pod jemiołą" pojawi się jeden wpis, codziennie na innym blogu (lub innych blogach). Dokładny rozkład jazdy znajdziecie na poniższym kalendarzu (klikając w okienko przeniesiecie się bezpośrednio do wybranego wpisu): 


Dzień 1 Dzień 2 Dzień 3 Dzień 4 Dzień 5 Dzień 6 Dzień 7 Dzień 8 Dzień 8 Dzień 9 Dzień 10 Dzień 11 Dzień 12 Dzień 13 Dzień 14 Dzień 15 Dzień 16 Dzień 17 Dzień 18 Dzień 19 Dzień 20 Dzień 21 Dzień 22 Dzień 23 Dzień 24 Dzień 24 Image Map
Mój wpis pojawi się 20 grudnia. Nie przegapcie! :)
Zdradzę Wam tylko, że będzie się działo, oj będzie! Oprócz ciekawych wpisów, będziecie mieli możliwość wygrać nagrody w KONKURSACH!!! Ja już nie mogę się doczekać, a Wy?
Jeśli chcecie być na bieżąco, dołączcie do wydarzenia na Facebooku: KLIK
Poza tym, akcję możecie śledzić na Google+, Twiterze, i na naszym grupowym blogu.

niedziela, 11 października 2015

Pierwsze urodziny bloga!




Kochani czytelnicy, Specyfice Języka właśnie stuknął roczek! Przyszedł więc czas na małe podsumowanie :)



Dobrze pamiętam ten dzień. Niedziela, październikowe popołudnie, słoneczna pogoda. Właśnie wtedy postanowiłam, że czas wdrożyć swoje plany w życie - zaczynam pisać bloga! 


Ok, ale o czym? Ha, wiedziałam, że o angielskim, bo przecież po 5 latach studiów powinnam się znać. Ale jak to zrobić, żeby mój blog nie zginął w czeluściach Internetów, tylko jakoś się wyróżniał? Zrobiłam mały research w sieci i znalazłam! A właściwie nie znalazłam - żadnego bloga poświęconego idiomom. Dlaczego więc nie? Zawsze miałam z nimi problem, może więc komuś się coś z moich pomysłów przyda.

No dobra, jest pomysł, teraz jaka nazwa? Hmmm... wpisałam "idiom" w Google, pierwsza strona - Wikipedia: 
Idiom, idiomat, idiomatyzm (z łac. idioma – „specyfika języka, osobliwości językowe”; od gr.: idiōma, dop. idiōmatos – „specyficzna cecha; właściwość” od idiousthai – odpowiedni; ídios – „własny; prywatny; swoisty”)
Specyfika języka! Czemu nie! I w taki oto sposób powstał mój blog :)

Początkowo bałam się, że po kilku wpisach stracę zapał. Ale nic bardziej mylnego :) Pisanie postów stało się integralną częścią mojego życia i sprawia mi ogromną przyjemność. Cieszę się, że mogę podzielić się moimi pomysłami z kimś, kogo to interesuje. Każda odsłona bloga cieszy a każdy miły komentarz dodaje skrzydeł. Mam nadzieję, że blog będzie się prężnie rozwijał przez kolejne lata, a czytelników wciąż będzie przybywać :)


Dobra, starczy tych smętów, przejdźmy do konkretów. Jak wyglądał ten rok? Kilka faktów:

  1. Opublikowałam 44 posty, w tym 1 recenzję, 5 wpisów w ramach akcji W 80 blogów dookoła świata, 3 wpisy w ramach akcji Miesiąc Języków.
  2. Otrzymałam łącznie 227 komentarzy, a mój blog wyświetlono 22 753 razy.
  3. Największą popularnością cieszył się post Stare ale jare bajki amerykańskie, który wyświetlono 1410 razy. Był to również najczęściej komentowany post ze wszystkich :)
  4. Najmniej popularnym postem jest natomiast Świąteczne kartki z idiomami, wyświetlono go tylko 52 razy :(
  5. W promowaniu bloga najbardziej pomógł mi mój fanpage na Facebooku, którego założyłam 26.10.2014, czyli dokładnie 3 tygodnie po założeniu bloga. Dziś liczy on 750 fanów, którym dziękuję i których pozdrawiam! :)
  6. Zorganizowałam 1 konkurs z okazji 500 fanów na Facebooku.

Na koniec chciałam się trochę usprawiedliwić i wyjaśnić, dlaczego tak rzadko teraz publikuję. Wszystko przez to, że jeszcze studiuję :) Biznes międzynarodowy na UEP, jestem na ostatnim roku i we wrześniu wyjechałam na semestr do Niemiec. Pozdrawiam Was więc z Lipska, gdzie dużo się dzieje i czasu jest mało.

Jeszcze raz dziękuję wszystkim, którzy zaglądają na bloga. Bez Was przecież prowadzenie go nie miałoby sensu! Pozdrawiam i mam nadzieję, że spotkamy się w tym samym miejscu za rok :)


wtorek, 22 września 2015

Rzym w idiomach



Witajcie w kolejnej odsłonie akcji Miesiąc Języków. Powoli zbliżamy się do końca, ale zamiast rozpaczać, cieszmy się chwilą i rozkoszujmy się włoskimi klimatami! Dzisiaj bowiem bohaterem odcinka jest język włoski i jego powiązania z innymi językami.

Ja zabieram Was na wycieczkę do Rzymu. Wycieczka będzie niecodzienna, ściśle związana z tematyką mojego bloga. Postanowiłam przedstawić Wam 4 angielskie idiomy, w których występuje Rzym właśnie. Zapraszam! :)




All roads lead to Rome

W czasach starożytnych Rzymianie rozwinęli fantastyczną sieć dróg, ułatwiającą przemieszczanie się legionów i kupców. Pierwsze drogi powstały już w IV w p.n.e. Drogi były budowane tak, by ułatwić komunikacje ze stolicą, dlatego wszystkie zbiegały się w końcu w Rzymie. 


Dziś powiedzenie wszystkie drogi prowadzą do Rzymu oznacza, że do jednego miejsca czy celu można dojść na różne sposoby.

Przykład:
Mary was criticizing the way that Jane was planting the flowers. John said, "Never mind, Mary, all roads lead to Rome."




Rome was not built in a day

Są dwa polskie odpowiedniki: Nie od razu Rzym zbudowano lub, jeszcze bardziej polski, Nie od razu Kraków zbudowano. A chodzi o to, że nie osiąga się natychmiast imponujących wyników. Mówimy tak, gdy chcemy pocieszyć kogoś, komu już brak sił na ciężką pracę. Wówczas chodzi o to, by się nie poddawał, ale cierpliwe dążył do wyznaczonego celu.



Przykład:
- When will you finish your research project? 
- It'll take me a while. Rome wasn't built in a day, you know.




When in Rome, do as the Romans do

Polska wersja tego powiedzenia nie ma nic wspólnego z Rzymem, ma natomiast związek z ptactwem. Polski odpowiednik to jeśli wejdziesz między wrony, musisz krakać tak jak one. O co chodzi? O to, że gdy wchodzimy w jakieś towarzystwo, powinniśmy upodobnić się do niego, aby nie narazić się na niezręczną sytuację. 


Taka anegdotka z życia wzięta: dwa tygodnie temu zaczęłam studia w Niemczech. Wiecie, że Niemcy nie biją braw tylko stukają pięścią w stolik na znak uznania, np. po wykładzie czy prezentacji? Wyobraźcie sobie moje zażenowanie, gdy wszyscy zaczęli stukać w stolik, a ja zaczęłam klaskać. Cóż, kiedy wejdziesz między niemieckich studentów, musisz stukać tak jak oni :D

Przykład:
- Everyone in my new office dresses so casually. Should I dress that way, too? 
- By all means. When in Rome, do as the Romans do.




Fiddle while Rome burns

Dosłownie "grać na skrzypcach, gdy Rzym płonie". Chyba nie ma polskiego odpowiednika? Generalnie chodzi o sytuację, gdy zajmujemy się pierdołami, podczas gdy dzieje się coś ważnego, czym powinniśmy się zająć. 


Powiedzenie wzięło się od popularnej legendy, która głosi, że Neron - cesarz rzymski w latach 54-68 -  grał na skrzypcach, przyglądając się płonącemu Rzymowi podczas słynnego pożaru z 64 roku. Przeciwnicy tej teorii twierdzą, że wówczas nie było czegoś takiego jak skrzypce, więc jeśli już, Neron grał na lirze.

Przykład:
The lobbyists don't seem to be doing anything to stop this tax bill. They're fiddling while Rome burns.




Innymi, choć mniej znanymi powiedzeniami związanymi z Rzymem są: Do not sit in Rome and strive with the Pope oraz To go to Rome with a mortar on one’s head

Pierwsze z nich oznacza, że niemądrze jest przeciwstawiać się komuś, kto ma władzę w danym miejscu, jak np. papież w Rzymie. 

Drugie z nich to dosłownie "wyruszyć do Rzymu z zaprawą murarską na głowie" i oznacza podjęcie się jakiegoś trudnego lub bezsensownego zadania. Dlatego, że zaprawa murarska przeszkadza w zwiedzaniu? :D




A teraz, jak zwykle, zobaczcie co inne dziewczyny przygotowały Wam na dziś:

Angielski punkt widzenia
Angielski dla każdego - Rzymianie tu byli!

Chiński punkt widzenia
Biały Mały Tajfun - Matteo Ricci

Francuski punkt widzenia
Love for France - Włoska piosenka po francusku 

Hiszpański punkt widzenia

Niemiecki punkt widzenia
Językowy Precel - Tyrol Południowy

Szwedzki punkt widzenia

Włoski punkt widzenia




środa, 16 września 2015

Angielski z kryminałem - "Cold Little Hand"

Dziś wpis trochę inny niż zwykle, gdyż chciałabym Wam zaprezentować aplikacją mobilną, dzięki której możecie uczyć się angielskiego w każdej chwili i w każdym miejscu. Mowa o aplikacji Angielski z kryminałem wydawnictwa EDGARD, która umożliwia naukę słownictwa, poprawę czytania ze zrozumieniem, czy słuchanie czytanego tekstu. Ale po kolei! :)



"Cold Little Hand" to jeden z trzech kryminałów wydawnictwa dostępny jako aplikacja na telefon czy tablet. Historia opowiada o tajnym agencie rozpracowującym kartel handlarzy niezwykle rzadkich książek wartych miliony. Nie będę Wam zdradzać fabuły, dodam tylko, że za darmo możecie pobrać sobie dwa pierwsze rozdziały, a gdy już je przeczytacie, na pewno będziecie chcieli więcej! :)


Jak wygląda aplikacja?

Całość podzielona jest na 4 części: CZYTAJ I SŁUCHAJ, AUDIOSŁOWNICZEK, SŁOWNICTWO oraz ROZUMIENIE TEKSTU



Czytaj i słuchaj to właściwy tekst kryminału, podzielony na rozdziały z możliwością ich odsłuchania. Po wyborze danego rozdziału można zacząć czytanie od początku lub od ostatnio czytanego akapitu. Każdy rozdział podzielony jest na akapity, które są podkreślone, gdy czyta je lektor. Trudniejsze słówka są wytłuszczone - po ich naciśnięciu pojawia się tłumaczenie. 






Audiosłowniczek to zbiór wszystkich trudniejszych słówek z wybranego rozdziału. Aplikacja umożliwia wybór kolejności odtwarzania (czy najpierw tłumaczenie, czy słówko) oraz długość pauzy miedzy słówkami. Po wybraniu wszystkich opcji, lektor odczytuje nam listę słówek z tłumaczeniem, którą możemy powtarzać.




Słownictwo to część aplikacji, dzięki której możemy przećwiczyć poznane słówka. Możemy wykonać test z całości lub z poszczególnych rozdziałów. Do wyboru mamy również rodzaj testu (wersja PL  ANG, czy ANG  PL) oraz limit pytań. 



W wersji ANG → PL możemy spotkać się z takimi ćwiczeniami jak: tłumaczenie usłyszanego słówka na język polski, uporządkowanie par synonimów/antonimów/kolokacji, czy też uzupełnianie luk w tekście.




Wersja PL  ANG umożliwia nam przećwiczenie poznanego słownictwa również poprzez tłumaczenia, uporządkowanie par synonimów/antonimów, czy uzupełnianie luk. 




Rozumienie tekstu pozwala nam na sprawdzenie jak dobrze zrozumieliśmy tekst kryminału. Ponownie, mamy możliwość sprawdzenia swojej znajomości całego tekstu lub poszczególnych rozdziałów. Pojawiają się pytania typu true/false oraz pytania, gdzie trzeba wybrać prawidłową odpowiedź.




Generalnie aplikacja bardzo mi się podoba. Do niewątpliwych zalet zaliczyć można fakt, że można jej użyć zawsze i wszędzie, w niemal każdych okolicznościach. Poza tym, możliwość odsłuchania tekstu przez native speakera z bardzo dobrym brytyjskim akcentem poprawia naszą wymowę i rozumienie ze słuchu. Dodatkowo aplikacja daje możliwość powtarzania i utrwalenia poznanego słownictwa. Uważam, że jest to świetne rozwiązanie dla osób, których nudzą tradycyjne metody nauki, np. z list słówek. ;) 


Za udostępnienie aplikacji dziękuję wydawnictwu EDGARD